Fotorelacje \ 09.06.2018 -

Typowy Kierowca rozkręca się. Właśnie mamy za sobą kolejny rajd zorganizowany przez niego. Zgodnie z zapowiedziami rajd był nawigacyjną łamigłówką, gdzie potknąć można się było o liczne choinki czy wredny plan Fiata, by wreszcie polec na banalnej jeździe z natury.

Cały dzień kręciliśmy się można powiedzieć w kółko. Niby po dobrze znanych nam dzielnicach Gdańska, a jednak nie obyło się bez odkryć nowych dróg, miejsc i malowniczych zakątków.

Załogi na start przybyły czym tylko mogły. Nie liczyła się ani marka, ani rocznik samochodu, więc na różnorodność nie można było narzekać. Najbardziej urzekający był najstarszy pojazd na imprezie, czyli Fiat 600. Przepiękny.

Bez względu na to czym kto przyjechał każdego czekał ten sam zestaw pytań i zadań, a trzeba przyznać, że organizator nam ich nie poskąpił.

Na dzień dobry w ramach rozgrzewki obyła się próba sprawnościowa: slalom zakończony wpychaniem pojazdu w miejsce parkingowe. Po takiej pobudce do działania spokojnie mogliśmy ruszyć do zadań, w których chwila braku uwagi zmuszała do cofania się do poprzedniej sytuacji drogowej. Biorąc pod uwagę, iż itinerer zawierał całe mnóstwo zadań, było to dość kłopotliwe. Poza walką z nawigacyjnymi zagadkami musieliśmy również szukać przystanków autobusowych (co mogło być bardzo przydatne, bo poziom trudności trochę się jednak przekłada na relacje wewnątzzałogowe;-)), zdjęć i tablic organizatorów.

Dzięki temu było ciekawie, a kilkugodzinny przejazd minął nie wiadomo kiedy. Były i przygody w postaci tzw. kapcia, gdzieś tam w trakcie jazdy po planie. Straciliśmy kilkanaście minut, bo klucz do kół owszem był, ale co z tego, jeżeli i tak nie pasował do śrub mocujących koła?:) Rajd nie byłby rajdem, gdyby zaraz nie znalazło się kilka grup wsparcia, z których jedna w końcu dysponowała odpowiednim narzędziem. Fair play na najwyższym poziomie, egzamin z życzliwości zdany, dziękujemy wszystkim:), można było jechać dalej.

Mimo, że mamy czerwiec roiło się od choinek, nawiagacyjnych… Choinka prowadząca po „miasteczku garażowym” połączona z odszukiwaniem zdjęć garaży czy choinka osiedlowa – było zabawnie, tylko co ci biedni ludzie, nie mający wiedzy na temat co tam się odbywa, musieli mieć zagadkę dlaczego ci dziwni ludzie w podejrzanych samochodach kręcą się po ich okolicy.

Doskonała zabawa z przerwą na obiad w typowym barze mlecznym zakończyła się typowymi pogaduchami i poczęstunkiem na mecie.

Jakie to typowe, że już czekamy na kolejny Typowy Rajd Typowego Kierowcy z typowo dobrą zabawą:)